Zapraszamy do pracowni Telefon : +48 (788-524-010)

kwiecień 04, 2017

Andrzej Banach słusznie zauważa, że podparcie służy i towarzyszy człowiekowi od początku cywilizacji, już od wtedy, gdy laskę zastępował przygodnie dobrany kij lub konar. Pierwsze laski swą długością przewyższały wzrost człowieka. Z czasem stawały się atrybutem przywództwa a nawet władzy. Późniejsi królowie dla wygody laski zamieniali na berła, buławy, buzdygany. Społeczeństwo zaś dopasowywało przedmiot odparcia do mody i panujących potrzeb. XVI wieku powstały laski-sztylety oraz laski-krzesełka.

W XVII wieku laski stały się nieodzownym elementem ozdoby męskiego stroju. Ich rękojeści stawały się coraz bardziej wykwintne. Zdobiono ich nie tylko stosownie do zamożności właściciela. Zdobienia stały się zwierciadłem epoki. XVIII wieczna laska magnata była zakończona złoconą gałką, często wysadzaną drogimi kamieniami. Poniżej rękojeści dodatkowo złocony lub emaliowany herb rodowy. Cały XIX wiek był stuleciem panowania laski. Elegancki mężczyzna musiał ją mieć w powozie, teatrze – wszędzie. Na jednej lasce się nie kończyło. Laska musiała pasować do ubioru, okoliczności, pory dnia i stanu pochodzenia. Druga połowa XIX wieku przyniosła kolejne zmiany. Gałka laski została zastąpiona łukowatym uchwytem często zdobionym na kształt ptasiego dzioba lub maleńkiej rączki. Zaczęły znikać wybujałe zdobienia – a i częściej laska zaczęła stawać się podporą parasoliki zarówno męskiej jaki i damskiej. One także z czasem ulegały swoim przeobrażeniom aby na koniec (za sześć pięćdziesiąt) stać się chińskim koszmarem kieszonkowym z uchwytem zakończonym smyczą z tworzywa sztucznego.

W historii często bywa, że zatacza ona koło. Obecni turyści, tak jak nasi przodkowie również nie stronią od lasek. Te pamiątkowe nabywają na straganach ludowych np. na zakopiańskich Krupówkach, zaś te przypadkowo wybrane z gałęzi porzucane się na końcu wycieczki. Laska, surdut, melonik lub cylinder szedł często w parze z fajką lub tabakierą. Jak lasce dziwić się nie można, tak dziwić się można, że trująca roślina już od dawna modeluje nasze obyczaje.

Ze względu na materiał wymienić można fajki drewniane, porcelanowe, bursztynowe, z metalowym zamykaniem. Z uwagi na jej pochodzenie spotykane są fajki np. francuskie, fajki dalekiego wschodu (nargile, cybuchy perskie) – inne. Drewniane zaś fajki najczęściej wykonane były z wiśniowego drewna. Palacze fajek nazywają je „zimowymi”. Są także fajki „letnie”. Do nich należą najtrudniej zdobywalnene fajki z morskiej piany zwane także fajkami piankowymi. Wykonane one są z lekkiej jak morska bryza kredy nadwyraz zdobniczo cyzelowane przedstawiają twarze, postacie, sylwetki i sceny bitewne.

W batalistycznych kwestiach Polska również może pochwalić się swym narodowym dorobkiem. Polskie fajki powstańcze przedstawiają szerokie spektrum polskiej historii. Na uwagę zasługują także tabakiery. Pierwsze z nich, w kolorze czarnym, wykonane były z wypolerowanego onyks-u pochodzącego z lawy wulkanicznej. W niedługim czasie zastępować je zaczęły tabakiery mosiężne i porcelanowe inkrustowane złotymi i srebrnymi monetami. Tu także bidermajerowskie zdobnictwo zastępować zaczęły motywy patriotyczne. Masowo pojawiły się tabakiery metalowe - najczęściej frontowe, używane przez ważnych i tych pospolitych żołnierzy. Na polskich tabakierach można do dziś podziwiać i oglądać bogactwo zdobień i dorobek polskiej ikonografii. Zbieractwo nie koniecznie zaczynać trzeba od secesyjnych tabakier. Posługując się określenie Banacha; „stając się zbieraczem sztuki naiwnej”, zbieractwo zacząć można (i tu polecam) od popielnic z dawnych kawiarni i restauracji. Napis; Orbis, Gromada, Maxim, Cin-Cin mimowolnie przywołuje minione półwiecze. Przedmioty z okresu PRL-u zdobywają uznanie zbieraczy wzbudzając uwagę młodego pokolenia. Tych przedmiotów szukać daleko nie trzeba, niejednokrotnie jeszcze są one jeszcze w użyciu i uświadczyć je można w naszym otoczeniu. Musimy tylko ze zbieraniem się pospieszyć by wyprzedzić historycznych przemian niekorzystny wiatr.

Ktoś pamięta biało czerwone tekturowe pudełeczka marki Belweder – już od dawna w nich papierosów już niema. Ocalałe pudełeczka służą do przechowywania różnego rodzaju bibelotów. Skrywają maleńkie przedmioty, okruchy ludzkich wspomnień i cienie minionych wydarzeń – podobne były także niebieskie Wawele.

Introligator

„Podróże” jak każda wycieczka kiedyś muszą się kończyć. Na zakończenie w następnym numerze opowiem o wdzięczności przedmiotów.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

 

pracownia introligatorska przy art-format

ul. Krasińskiego 29 43-300 Bielsko-Biała

telefony kontaktowe:

introligator - (+48 ) 788-524-010, sekretariat i zamówienia - 33/ 815-00-89

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Top
We use cookies to improve our website. By continuing to use this website, you are giving consent to cookies being used. More details…